Są takie momenty, kiedy decyzja o zmianie już w nas jest. Czujemy ją w ciele, w myślach, w tym cichym miejscu w środku, które nagle podpowiada: „To już nie jest moja droga ”.
A jednak wciąż czekamy.
Odwlekamy rozmowę, przesuwamy decyzję na później. Mówimy sobie, że może za chwilę będzie lepszy moment – taki, w którym pojawi się więcej pewności i odwagi.
Wypełniamy dni drobnymi sprawami, choć gdzieś głęboko wiemy, co naprawdę domaga się naszej uwagi.
Paradoks polega na tym, że często dobrze wiemy, jaką decyzję powinniśmy podjąć. Boimy się jednak życia, które zacznie się po niej.
Dlaczego tak trudno zdecydować i pójść za sobą?
Decyzja niemal zawsze oznacza zmianę. A zmiana oznacza wyjście poza to, co znane.
Nasz mózg jest zaprogramowany tak, by chronić nas przed niepewnością. Z jego perspektywy bezpieczeństwo oznacza przewidywalność. Dlatego nawet wtedy, gdy obecna sytuacja przestaje nam służyć, podświadomie wybieramy to, co oswojone – choć niewygodne – zamiast tego, co nowe.
To dlatego ludzie latami pozostają w pracy, która ich nie rozwija.
W relacjach, które dawno przestały być miejscem bliskości.
W życiu coraz mniej przypominającym to, o jakim kiedyś marzyli.
Nie dlatego, że tego nie widzą.
Dlatego, że zmiana wymaga odwagi i wzięcia odpowiedzialności za własne życie.
Sygnały, które wysyła ciało.
Zanim potrafimy nazwać decyzję, często odczuwamy ją w ciele.
Pojawia się napięcie, gdy myślimy o dalszym trwaniu w tej samej sytuacji. Czasem towarzyszy temu zmęczenie, brak energii albo trudny do nazwania niepokój.
Intuicja jest niezwykle precyzyjnym kompasem, choć rzadko uczono nas z niego korzystać.
Dlatego szukamy kolejnych opinii.
Jeszcze jednej rady.
Jeszcze jednej analizy.
Jakby decyzja miała przyjść z zewnątrz.
Tymczasem najważniejsze wybory w życiu rzadko są czysto logiczne. Najtrafniejsze okazują się te, które są zgodne z tym, kim naprawdę jesteśmy i czego w głębi pragniemy.
Dlaczego uciekamy przed decyzją?
Najczęściej nie boimy się samej decyzji. Boimy się tego, co ona zmieni.
Może oznaczać czyjeś rozczarowanie.
Może wymagać rozpoczęcia czegoś od nowa i wysiłku, który się z tym wiąże.
Może zamknąć ważny etap naszego życia.
A zakończenia bywają trudne.
Dlatego łatwo utknąć w zawieszeniu – między tym, co już przestało działać, a tym, co dopiero mogłoby się wydarzyć.
Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy: każda decyzja, której nie podejmujemy, również jest decyzją. Jest nią pozostanie tam, gdzie jesteśmy.
Moment, w którym pojawia się zmiana dla każdego przychodzi w innym czasie.
Czasem jest cichy i subtelny.
Czasem pojawia się dopiero wtedy, gdy dalsze trwanie w tej samej sytuacji zaczyna nas kosztować zbyt wiele.
To chwila, w której przestajemy przekonywać siebie, że wszystko jest w porządku. Zaczynamy być wobec siebie naprawdę szczerzy.
Niekiedy sygnały wysyła także ciało – poprzez napięcie, przemęczenie czy niepokojące wyniki badań.
Najlepiej jednak podejmować decyzję nie z presji, nie z pośpiechu i nie ze strachu, lecz z głębokiego zrozumienia, że nasze życie zasługuje na autentyczność.
Warto też pamiętać, że moment zmiany nie zawsze rodzi się z kryzysu. Czasem wszystko jest pozornie w porządku, a mimo to pojawia się potrzeba nowego kierunku.
Może to być nowa pasja.
Może marzenie, które zbyt długo czekało na realizację.
Jak pomóc sobie w podjęciu decyzji?
Nie istnieje jedna metoda, która działa dla wszystkich. Są jednak pytania, które pomagają zobaczyć sytuację wyraźniej.
Warto się zatrzymać i zapytać siebie:
Czy zostaję w tym miejscu z miłości czy ze strachu?
Jaką decyzję podjęłabym, gdybym się nie bała?
Jak będę się czuć z tą decyzją za pięć lat?
Czasem już sama szczera odpowiedź potrafi uporządkować wiele rzeczy, bo naprawdę zaczynamy słuchać siebie.
Decyzja jako początek drogi.
Wbrew temu, co często myślimy, decyzja nie musi oznaczać natychmiastowej rewolucji.
Czasem jest po prostu pierwszym krokiem – momentem, w którym przestajemy uciekać przed sobą i zaczynamy iść w stronę życia, które naprawdę jest nasze.
Jeśli czujesz, że stoisz dziś w takim miejscu, być może nie potrzebujesz kolejnej rady.
Może potrzebujesz chwili ciszy i odwagi, by usłyszeć to, co już od dawna wiesz.
autorka: Ewelina Tiahnybok – trenerka mentalna, twórczyni marki Moment Zmiany, łączy coaching z podróżami transformacyjnymi i filozofią czułej obecności